
Kilka słów o Gieni
Tak o GENOWEFIE GULIK mówiliśmy tu na Śląsku, bo to była wspaniała, dobra, empatyczna ogromnie osoba. Skromna i o ogromnym poczuciu humoru, gotowa wszystkim służyć pomocą. Doskonały nauczyciel i metodyk, popularyzator pedagogiki C. Freineta na Śląsku. Potrafiła skupić wokół siebie setki nauczycieli , zapraszała do swojej szkoły w Zabrzu nauczycieli z Gliwic, Katowic, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej – często na sobotnie spotkania przyjeżdżała setka nauczycieli.
W 1979 roku stworzyła Zespół Animatorów Pedagogiki C. Freineta dla nauczycieli Zabrza i Gliwic, który stał się ośrodkiem otwartym dla poszukujących nauczycieli. To Gienia poświęcała swój czas na popularyzowanie założeń pedagogiki freinetowskiej w różny sposób, między innymi uczestnicząc w konkursach organizowanych przez Krajową Radę Postępu Pedagogicznego – dwukrotnie (w roku 1986 i 1988). Jej odczyty zdobyły I miejsce.
I to był ten moment, kiedy poznałam Gienię osobiście i zachwyciłam się jej osiągnięciami, bo czytałam o nich jako juror (byłam członkiem Krajowej Rady Postępu Pedagogicznego). Od tego czasu zostałam wiernym wyznawcą i propagatorem pedagogiki C. Freineta. I za to osobiście dziękuję Gieni, bo moja dydaktyczna praca stała się „ radosna i przyjemna”. Gienia zachęcała nie tylko nauczycieli do twórczej działalności, ale stwarzała też warunki dla rozwoju kreatywności uczniów, m.in. ich udział w Światowym Konkursie Poezji Dziecięcej Dzieci-Dzieciom przyniósł I nagrodę w Polsce. Sukcesem i nagrodą zakończyła się prowadzona korespondencja ze szkołą w Szwecji oraz z Astrid Lindgren.
Dzięki Jej poświęceniu i odpowiedzialności, stosowaniu różnorodnych form w propagowaniu idei szkoły freinetowskiej i upowszechnianiu własnych doświadczeń (warsztaty, konferencje, publikacje) stała się ikoną i pionierką dla całej rzeszy nauczycieli na Śląsku pracujących według wskazań C. Freineta.
Równolegle z pracą zawodową i działaniami społecznymi opiekowała się rodziną, wnukami. Potem zaczęła chorować, mimo to o swoich dolegliwościach zdrowotnych opowiadała w sposób humorystyczny, nie chciała, aby najbliżsi się zamartwiali.
Na moje ostatnio podejmowane próby nawiązania z Nią kontaktu zareagowała córka i wtedy usłyszałam „Mama nie żyje. Zmarła 2 miesiące temu…”
W dniu 24 kwietnia 2026 roku.
Z ogromnym smutkiem Cię żegnamy.
DZIĘKUJEMY za wszystko co zrobiłaś dla nas i całego ruchu freinetowskiego.
Kazimiera Piwko






